Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 763 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

koci, koci...POLIGLOCI...

środa, 18 kwietnia 2007 12:43
Skocz do komentarzy

 

Kto by pomyślał, że dziś jeszcze i to z wieczora, skłoni mnie coś do głębszej zadumy nad światem. I co jak co, ale żeby kocie oczy?...

 

No bo.. hmm.. od dwóch tygodni mniej więcej jestem na kociej słóżbie. W związku z tym dwa razy dziennie odwiedzam  parkę kociego rodu matkę i córkę.

 

Niby nic wielkiego, proza raczej, bo i kupki trzeba posprzątać i babrać się w krwawej wątróbce, a  za obiema rzeczami nie przepadam zbytnio, a przynajmniej nie drże z emocji by ich doświadczać.

 

Koty za to zielonookie są, czochrate, a jeden z nich nawet krzywonogi i krzywousty dość znacznie, jednak to co najważniejsze to to, że mowa którą uznają za naturalną to rosyjski. 

 

Same raczej nie władają tym językiem biegle, a przynajmniej w trakcie naszej znajomości się z tym specjalnie nie afiszowały, jednak wydaje się, że skoro ich Pani przemawia do nich najczulszymi ze słów tego języka, to mogły uznać go za zrozumiały.

 

No właśnie i tu moja zaduma.

 

Niemiecki kraj, rosyjskojęzyczne koty z niemieckim obywatelstwem i polska opiekunka, mix jak się patrzy.

 

Dla człowieka byłby to nielada problem, a one patrzą mi w oczy jakby nigdy nic, jakby rozumiały każde z mych słów, które raczej do siebie mówię niż do nich. I tak sobie pomyślałam czy są genialne czy po prostu przebiegłe.

 

No bo czym dla nich jest moja paplanina a paplanina ich pani?

Rozumieją nas tak po ludzku wg języków?

Czy tylko mają nas za niemądre osobniki, więc wolą nie wyprowadzać nas z obłędu nieświadomości.

 

A my gadamy... Misternie i elokwentnie ubieramy w słowa nasze emocje, pieszczoty i groźby. W sumie nic nowego, zwykle i tak najmniej zależy nam na tym czy ktoś rozumie i słucha, ważne że my mamy do kogo usta otworzyć. Włochate, mruczące stwory są niczym nasi osobiści psychoterapeuci.

 

Jednak jakże są doskonałe w tym rozumieniu, jakże przekonujące. Do tego stopnia, że dwa tygodnie temu były to dla mnie zupełnie obce kociaki, a dziś gadam do nich po swojemu i wierzę, że mnie rozumieją, podczas gdy one pewnie widzą w mych oczach tylko watróbkę , a mruczeniem wyśpiewują  jej jędrne walory... 

 

Podziel się
oceń
0
0

Więcej na ten temat


piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  20 642  

O mnie

Z wykształcenia jestem plastykiem,ale jestem także wróżką i astrologiem (www.omani.eu)

Zawsze szukałam swego miejsca w życiu
i po 35 latach jestem
jakby nieco bliżej celu.

Interesuje mnie świat
w swej duchowej konstrukcji,
wszystko to co skrywa się
pod jego widoczną powierzchnią...

A sporo tego jest.

moimi oczyma.. moimi dłońmi..

Wpisz się na moją listę mailingową, a otrzymasz w prezencie inspirującego EBOOKA i stały dopływ cennych dla ducha informacji.

 

E-mail:
Imię:
Nazwisko:
Zgadzam się z Polityką Prywatności

 

 

 

 

 

KONTAKT ze mną

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Statystyki

Odwiedziny: 20642
Wpisy
  • komentarze: 26
Galerie
  • liczba zdjęć: 41

Lubię to